piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 1

|PIOSENKA|

Avril
Zerknęłam ostatni raz na swoje odbicie w lusteku samochodu i wysiadłam przed domem przyjaciół u których odbyć się miało przyjęcie. Z bagażnika wyjęłam torbę z prezentem dla Corni. Sukienkę od najlepszego projektanta z Mediolanu. Poprawiłam czarną sukienkę i ruszyłam do drzwi. Spotkam się z nim pierwszy raz od dwóch lat. Ostatni raz....nie ważne. Nie muszę czekać długo, Niall staje uśmiechnięty w drzwiach i od razu zamyka mnie w uścisku. No tak, to on mnie tu w końcu ściągnął chcą zrobić żonie prezent.
-Kochanie kto to ?-dobiega nas głos Corni która pojawia się u jego boku. Nic się nie zmieniała. Nadal promienieje.
-Avril ?-pyta zdezorientowana a potem sama się na mnie rzuca przepychajac swojego męża-Avril tak się cieszę.
Tak się za nią stęskniłam. Za nimi wszystkim. Kiedy w końcu mnie wpuszcza, wchodzimy razem do salonu, gdzie znajduje się już kilka osób z naszej paczki. Jest prawie cały zespół. Pod oknem ze swoją narzeczoną stoi mój brat, na kanapie ze swoją żoną a moją przyjacióką siedzi Louis, w kącie Harry sączy drinka.
-Zobaczcie kogo wam przyprowadziłam-odzywa się Horanowa i odsłania mnie.
Wszyscy kierują swój wzrok na mnie a ja mam ochotę zapaść się pod ziemię. Chociaż często widywałam się z bratem i jego zespołem miałam ograniczony kontakt z ich partnerkami. Kiedy w końcu dziewczyny mnie puszczają po skompletowaniu jak to promiennie nie wyglądam przychodzi kolej na mojego bliźniaka. Mam ochotę się rozpłakać kiedy wczepiam się w jego ramiona. Głaszcze mnie po plecach mówiąc jak się ciesz z mojego powrotu do Londynu. Z jednej strony dobrze wrócić na stare śmieci, z drugiej niekoniecznie.
-Corni, wszystkiego najlepszego-podchodzę do blondynki i wręczam jej upominek.
-Boże, Avril, Twój powrót to najlepszy prezent. Tęskniłam wariatko-w jej oczach dostrzegłam łzy.
-Wiem ja też ale studia, potem praca-przytuliłam ją-ale na razie nigdzie się nie wybieram.
-Jak to ?
-Wojtek znów wraca do Arsenalu-odpowiedziałam jej.
-A Liam ?-spojrzała na mnie podejrzliwie.
-Liam to historia-zapewniłam ją przechylająca kieliszek i wpatrując się w wodę w basenie.
-Przepraszamy za spóźnienie ale Josh złapał gumę-odwracam się na dźwięk znajomego głosu i staję twarzą w twarz z nim.

Liam
Kiedy w końcu dojeżdżamy do posesji Horanów, wchodzimy jak do siebie bez pukania. Z salonu dochodzą dźwięki muzyki oraz głośnych rozmów. Josh trzyma Megg za rękę. Dziewczyna jest w piątym miesiącu ciąży a Devine oszalał już teraz. Sam też bym pewnie tak wariował.
-Przepraszamy za spóźnienie ale Josh złapał gumę-rozglądam się po salonie i dostrzegam ją stojącą w drzwiach od tarasu. Kiedy tylko mnie zobaczyła zaprzestała rozmowie z solenizantką i znieruchomiała. Widzę ją pierwszy raz od dnia...kiedy oznajmiła mi,że z nami koniec.
-Tak się cieszę,że już jesteście-Corni odłącza się od dziewczyny i podchodzi do nas-Megg wyglądasz cudnie.
-Na Boga, widziałaś ją wczoraj-jej mąż obejmują ją w pasie.
-Zamknij się idioto-zamiast ich słuchać wpatruję się w blondynkę.
Zmieniła się w ciągu dwóch lat....jest bardziej seksowna i pociągająca. Odrywam od niej wzrok kiedy Harry wręcza jej drinka i razem wychodzą na dwór.
-Odpuść-podchodzi do mnie Zayn.
Patrzę na mulata. Dobrze pamiętam co zrobił mi kiedy dowiedział się jak postąpiłem z jego siostrą. Można rzec,że to przeze mnie wyprowadziła się do Polski. Do zupełnie obcego kraju, sama. Jednak nie zabawiła tam długo bo już później zamieszkała w Mediolanie wraz ze swoim chłoptasiem. Internet, najlepszy źródło informacji. Oczywiście, chłopaki odliczając mnie w czasie trasy jak tylko byli w tym samym miejscu co ona widywali się z blondynką. Kiwam tylko głową Malikowi,że zrozumiałem przekaz i chwytając piwo podchodzę do kanapy. Siadam obok Louisa i rozkoszuję się gorzkim smakiem piwa.

Piwo za piwem, wymieszane z kilkoma kieliszkami wódki. Jedyną trzeźwą w pełni osobą jest tu Megg. Avril dobrze się bawi co doprowadza mnie do szaleństwa bo nawet nie mogę do niej podejść. Unika mojego wzroku. Gdyby tlko Alice tu była jakoś musiałbym się powstrzymywać od patrzenia na byłą narzeczoną.
-Gdzie masz Al ?-dosiada się do mnie Megg.
Ona jako jedyna lubi moją nową miłość a reszta dziewczyn nie potrafił jej za akceptować bo to przez nią wszyscy straciliśmy Avril.
-Na szkoleniu.
-Aha. Idź z nią pogadać-wskazała głową na Avril która sama wyszła na taras.
Posłuchałem brunetki i zebrałem swoje pijane cztery litery i wyszedłem do niej. Siedziała na ławce paląc papierosa. Wcześniej, będąc ze mną nie paliła.
-Cześć-rzuciłem siadając obok niej.
Spojrzała na mnie i mocno się zaciągnęła. Nie odezwał się nic ani nie uciekła do domu. To chyba dobry znak.
-Co tam u Ciebie słychać ?-znów to ja zabieram głos.
-Słuchaj Liam-podnosi się z ławki-daj mi spokój. Nie mam ochoty na żadne rozmowy z Tobą ani przyjazne pogawędki.
-Ale...
-Daj mi spokój-krzyknęła i wbiegła do domu.
Przez okno zobaczyłem jak wpada komuś w ramiona a potem mocno całuje.

Avril

Wyprowadzona z równowagi wpadłam w salonie prosto w ramiona Wojtka który przybył w porę. Obiecał,że się pojawi i dotrzymał słowa. Po karierze bramkarza w Inter Mediolan po dwóch latach mogliśmy w końcu wrócić do Londynu. Mieliśmy swoje wzloty i upadki ale mimo tego byliśmy razem. Brytyjka i Polak. Moi przyjaciele nie znali osobiście Wojtka, gdyż nie mieli nigdy okazji się spotkać. Nie znali go nawet moi rodzice, choć ja byłam częstym gościem w rodzinnym domu Szczęsnego podczas zgrupowania kadry reprezentacyjnej. Byłam z piłkarzem choć nigdy nie interesowałam się piłką.
-Wojtku-zwróciłam się do niego-poznaj to mój brat oraz najbliżsi przyjaciele.
Do salonu wszedł Payne. Widziałam,że tu będzie i od teraz nasz kontakt będzie bardzo częsty jednak będę go unikać jak diabeł święconej wody.
-Jestem bratem tej damy-podszedł do niego Zayn mimo protestów Clary-Malik...Zayn Malik-wyciągnął dłoń którą Wojtek uścisnął.
-Wojciech,zdobywca serca tej uroczej panienki-zaśmiałam się cicho wtulając się w niego.
Każdy z osobna mu się przedstawił aż w końcu nadeszła i chwila na niego.
-Liam.
-Wojtek-Szczęsny zmroził go wzrokiem. Wiedział jak skrzywdził mnie Payne. Mój ukochany wciągnął się w dyskusję na temat piłki z Louisem a ja dołączyłam do dziewczyn w ogrodzie. Jak na tak późną porę było bardzo ciepło.
-Niezłe ciacho-zaśmiała się Irmin.
-Dobra dupa-przyznała jej rację Margaret.
Margaret była tak cholernie podobna do swojego brata. Nialla Jamesa Hoana. Ironia,że żona jego brata, była siostrą jej męża. Pokręcone. Jak za dawnych czasu siedziałyśmy i plotkowałyśmy. Chciały wiedzieć wszystko co robiłam w Mediolanie, jak studia, jak kariera stylistki. Czas biegł nam nie ubłaganie szybko. Nie pamiętam momentu kiedy znalazłam się w łóżku swoim i Wojtka.
-Śpij-szepnął pochylając się i zsuwając ze mnie sukienkę-śpij kochanie.
Posłuchałam go i spałam dalej. Śniąc o nim i równocześnie o Liamie. Bylebym nie żałowała powrotu do Londynu.

Usunęłam poprzednie opowiadanie ale wykorzystam adres i wszystko na to. Podoba mi się bardziej a wszystko będzie tu pokręcona. Liczę,że też wam przypadnie to gustu. Macie jakiegoś ulubionego sportowca ? Przepraszam za błędy i zapraszam do komentowania. 

6 komentarzy:

  1. Juz mi sie podoba! Czekam na next:*

    OdpowiedzUsuń
  2. jest świetne! bardzo mi sie podoba, zapowiada się ciekawie, aczkolwiek chciałabym też czytać tamto opowiadanie, które sie tu znajdowało. codziennie wchodziłam i patrzyłam, czy jest nowy rozdział, i nie było ;c
    zawiodłam się, że nie będzie prowadzone to opowiadanie, ale również cieszę się, że wystartowałas z nowym ;) pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  3. pokręcone ale fajnie się zapowiada ;* czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam cię do Libster Blog Award.

    Szczegóły tutaj :
    http://school-of-shadows.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja cie pierdziele, to najlepszy pierwszy rozdział jaki czytałam. Już się wkręciłam w to opowiadanie. Zapowiada się ciekawie i super, że to będzie opowiadanie o Liamie, bo szczerze mówiąc o nim jest bardzo mało, co jest przykre. I jestem zaskoczona, że bohaterem jest Szczęsny - lubisz piłkę nożną? Świetne i czekam z niecierpliwością na następny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem aż tak wielką fanką piłki nożnej, ale uwielbiam samego Wojtka Szczęsnego. Racja, opowiadań z Liamem jest bardzo mało, dlatego w okół niego toczyć się będzie głównie akcja.

      Usuń